INTERVIEW FOR BOLCUS 'zine Poland (with Hellhound Warpig)
" Witajcie. Na początek pytanie, czy jesteście trzeźwi, bo kurwa wiele się słyszy, że z Was to nieziemskie żule
- Siemanko gaju. Dziś poniedziałek, więc nie mam innego wyjścia, choć wczoraj było gorzej... W godzinnach porannych zazwyczaj ciężko nawet pomyśleć o bronxie, bo od razu drgawy łapią, ale pragnienie powraca wraz z nadejściem popołudnia, także daj mi jeszcze kilka godzin, a na pewno coś poprawie. Co do Sluta, to nie wiem, ten jest w gazie już pół roku, chociaż ostatnio podobno skończył w jakimś zakładzie zamkniętym na obrzeżach miasta. To nam może zrujnować image.
" Oprócz chlania gracie w Hangover. Po jakiego diabła powstał ten "twór"
- Dokładnie to nikt nie wie. Nie umiemy za bardzo grać, ale spróbowaliśmy i tak już zostało. Naszym marzeniem byłoby grać raczej covery, bo nasze własne kompozycje nie umywają się do klasyków, ale co zrobić, kiedy umiejętności nie pozwalają.
" Prosto, ohydnie, drapieżnie i na temat. Gracie muzykę wspaniale nawiązującą do lat osiemdziesiątych, takich mistrzów jak chociażby Venom. Cóż tu dużo mówić, wtedy to się grało prawdziwy metal, nie to co dzisiaj
- Venom? Venom to przy nas jak Satriani przy Graveland. Nie sposób jednak nie zgodzić się z drugą cześcią twojej wypowiedzi. W tamtych przeszłych, słodkich czasach powstały najlepsze, najbardziej jebiące albumy i temu się nie da zaprzeczyć. Dzisiejsze piosenki to już tylko muzyka rozrywkowa.
" Jesteście jedną z nielicznych (a może jedyną) kapelą w Polsce grającą retro metal. Jak myślisz dlaczego w Polsce retro praktycznie nie istnieje i co sądzisz o tym właśnie nurcie, czy dobrze się stało ,że powstało retro
- Istnieje, istnieje. Poza klasycznymi thrashowymi formacjami, które mnie nie kręcą mamy przecież tak obrzydliwe kapele, nawiązujące głośno do przeszłości jak Witchmaster, Throneum, Nazgul, Blasphemy Rites... Więcej nie potrzeba. Sam nurt bardzo mnie bawi, uważam że jest to całkiem wesoła forma spędzania czasu - rzyganie krwią dla Szatana i napierdalanie przestarzałych riffów. Oczywiście nie wszyscy są tak uwstecznieni jak my, Witchmaster na przykład robi coś swojego, to tylko my idziemy na łatwiznę.
" Gdy słucham Waszej muzyki to aż mi się łezka kręci, kiedy przypomni sobie człowiek jak to kiedyś zajebiście było
- Jeśli kręci ci się łezka, to jesteś gejem. Chłopaki nie płaczą! No, tak poważnie to miło mi, że się to komuś podoba... Co więcej mogę dodać... Kobiety, przysyłajcie nam swoje nagie zdjęcia! Beer & sodomy!
" Lubicie chyba winyle, bo na "Terrorbeer" umieściliście trzaski płyty analogowej
- Winyle to piękna sprawa. Nie powiem, żebym miał ich tysiące, ale kiedy tylko finanse pozwalają, wzbogacam się o kolejne asfaltowe krążki. Nie dołączę jednak do grona tych, którzy pieją na temat niepowtarzalności winylowego dźwięku itd itd... Dla mnie to jeden chuj.
" Jak doszło do splitu z szwedzkim G.M.C. na którym tekst do kawałka "pornwatcher" napisał Ronni z Gehennah
- G.M.C. (Gay Metal Crüe) to nasi alkoholowi bracia z Luleaa (Szwecja), z którymi postanowiliśmy dzielić split w ramach wspólnych zainteresowań w kwestiach bimbru, piwa i Motörhead. Obie kapele wykonały dwa utwory i zakaziliśmy nimi płytę CD, usiłując sprzedać to młodzieży. Ronnie przysłał mi tekst do "Pornwatcher" ponieważ nigdy nie wykorzystał go z Gehennah, potem kiedy już nagraliśmy swoją wersję, pojawiły się plany wydania splitu z Gehennah, na którym obie kapele miałyby zagrać ten sam numer. Oczywiście nie zdarzy się to prędzej niż za 18 lat. Tak w ogóle za tydzień odbędzie się 10 lecie Gehennah w Karlstad, gdzie na koncercie z tej okazji mamy zamiar wspólnie się zeszmacić. Rock that ass apart!!!
" Kasetową wersje dema "Terrorbeer" wydał Deathstrike Records
- Tak jest. Niemiaszek z Deathstrike wydał to profesjonalnie, limitowaną do 500 kopii edycję. Kaseta zawiera 4 (albo trzy, nie pamiętam) dodatkowe utwory. Podobno rozchodzi się jak ciepłe gówno.
" W swych tekstach gloryfikujecie chlanie piwska i tępicie pedalstwo (koleś z Nifelheim bardzo nie lubi tekstów o chlaniu piwska, mówi, że lepiej woli wypić dużo piwska niż o tym śpiewać, zresztą po huj to piszę)
- Jak to po chuj, w scenopisie pisze, jest napisane... Nie mamy ambicji, więc teksty o piwie to nasz pierwszy krok w poezji śpiewanej. Możliwe, że kiedyś napiszemy coś o bimbrze. Śpiewanie o piwie i latających gównach jest tak samo fajne jak o kopytach i ogonach. Oczywiście Nifelheim rządzi, ale nie zamierzamy zmieniać naszego nastawienia do muzyki i życia, przynajmniej nie w Hangöver.
" Kiedy możemy się spodziewać pełno wymiarowej płyty, czy w ogóle są takie plany
- Plany były, była nawet oferta wydania LP, jednak czas, umiejętności i problemy ze składem położyły wszystko na plecy. W tej chwili nie planujemy więc nic, chociaż trwają rozmowy, o których nie warto jeszcze wspominać. Nie spodziewałbym się jednak niczego nowego zbyt prędko.
" W Lublinie działa coś takiego ja Demolition Team. Co to kurwa takiego jest i czym się zajmuje
- Ech, nie tylko w Lublinie. Demolition Team to nic stabilnego, po prostu nazwa dla bandy meneli, z którymi obalamy od czasu do czasu jakieś trunki. Oddziały Demolition Team były i są już wszędzie... W Lublinie, Krakowie, Tczewie, Wrocławiu, Zielonej Górze... Gdziekolwiek ktoś chleje w imię metalu czarnego jak noc! 666!!!
" Co sądzisz o współczesnej "scenie metalowej" (dla mnie coś takiego nie istnieje) i o współczesnych "fanach i słuchaczach metalu"
- Nie wiem, nie wychodzę poza rok 1986.
" Wymień swoje ulubione kapele
- Nie mam ulubionych kapel. To znaczy mam, ale nie mógłbym zdecydować się na wymienienie konkretnych nazw. Słucham masy przeróżnej muzyki i co chwila zachwycam się czymś innym.. W tej chwili z głośników brzęczy Forbidden Dimension, przedtem Craft, Demon i W.A.S.P. Później pewnie jeszcze coś innego... To moje ulubione kapele na dziś.
" Gracie w dwójkę, to chyba o koncertach nie ma mowy. No ale co kurwa, w Lublinie nie ma więcej osób wyznających i czczących prawdziwy metal, którzy mogliby grać z Wami w Hangover
- Szczerze mówiąc wcale nie palę się do koncertów. I tak nic z nich by nie wyszło, bo nie mógłbym ustać nakurwiony na nogach, a bez tego nawet nie przyszłoby mi do głowy, żeby dotykać gitary czy mikrofonu. Kiedyś ogłosimy casting na koncertowy skład Hangöver dla kobiet i to one będą grać za nas koncerty, przyciągając tępych samców na widownie, a po koncertach będą ssać nasze młoty neutronowe, a my lizać ich brudne kanały ściekowe.
" A słyszałeś coś takiego jak naziblack czy jak to się kurwa nazywa. Szatan i hitler w jednym to według mnie największa głupota. Pewnie niedługo "blackmetalowce" będą zamiast malować ryje ubierać się w niemieckie mundury.
- Pewnie by to robili, gdyby nie to, że kupno munduru wymaga większego zaangażowania niż podpierdolenie starej kredki do oczu. Zresztą teraz nazi idioci zwracają się, jak zaobserwowałem, w stronę klasycznego metalu, zaś black metalowe prawicowce uwidoczniają swoją ciotowatość poprzez bycie miłym dla społeczeństwa, i głoszeniem grzecznie swoich idei, starając się dotrzeć do ludzi. Coś jak świadkowie Jehowy, tylko trochę głupsi.
" Jak myślisz dlaczego prawdziwy metal umarł
- A umarł? Ja mam go trochę na półkach i kiedy włączam wcale nie brzmi jak martwy sztywniak...
" "sex, drinks & metal". Metal gracie jak najbardźiej, chlejecie non stop. A jak jest z seksem, pewnie rżniecie każdą, która popadnie
- Szczerze mówiąc jesteśmy bardziej wybredni niż mogłoby się wydawać... Dlatego przysylajcie nam wiecej nagich fotek, żebysmy mogli wybrzydzać. Zaprawde powiadam wam - war and hell, little ones... war and hell.
" pić, pić i jeszcze raz pić. No ale w końcu za co. Pracujecie gdzieś czy co. Chyba, że kurwa jesteście szczęśliwcami, którzy wygrali w totka
- No pewnie, że pracujemy. To znaczy ja, Slut jest w zakładzie zamkniętym. Starcza na zupełnie przyzwoitą najebkę, a nawet parę innych spraw. Niestety, za chlanie i obżeranie się płacą w tym kraju tylko księżom i posłom, także my musimy sami zapewnić sobie środki.
" Z mojej strony tyle, dzięki za wywiad, z niecierpliwością czekam no kolejne nagrania Hangover. Ty kończ kurwa jak chcesz.
- It's a bomber, it's a bomber!!!